Tak naprawdę nigdy się nie zakochiwałam. Czasem jakieś małe "kocham cię" wymykało się mimowolnie z moich ust. Ale nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że kochałam prawdziwie.
A Ty?
Pytasz, czy wszystko u mnie w porządku. Nie mam na to odpowiedzi, ale mówię, że jest dobrze. Potem mówisz, że mnie kochasz, a ja odwdzięczam się tym samym, uśmiechając się pod nosem. Przecież nie ma nic lepszego niż bycie kochanym. Ale potem nie ma Cię w pobliżu i uśmiech momentalnie spływa z moich ust. Przychodzą wszystkie wątpliwości. Nie miej mi za złe, że czasem jestem zbyt zaborcza. To dlatego, że wciąż nie potrafię uwierzyć. I nie gniewaj się kiedy jestem opryskliwa. Chciałabym żeby było dobrze, a za każdym razem mi się nie udaje.
Ludzie, którzy nie kochają siebie nie są w stanie pokochać innych. Bo "kochać" to dawać komuś swoją miłość. Dzielić się tym specjalnym uczuciem z drugą osobą. Dzielić się cząstką siebie.
Może po prostu nie nauczyłam się kochać. Nie miałam okazji do tego, nikt mi nigdy nie pokazał jak to robić.
Patrzysz na mnie pytająco, chcesz zrozumieć. Ale ja sama nie rozumiem. To skomplikowane, powtarzam kolejny raz. Boję się, że nie wystarczy Ci cierpliwości. A kiedy myślę o tym, że mogłabym już nigdy nie usłyszeć Twojego "kocham cię", czuję jakby ktoś zaciskał ciasną obręcz na mojej szyi. Jesteś moim powietrzem, potrzebuję Cię.
Jeszcze niedawno na pytanie o to, co dla mnie brzmi najpiękniej, wymieniłabym jedną ze swoich ulubionych piosenek. Teraz bez wahania, jednym tchem, powiedziałabym, że to ten śmiech. Gdyby ktoś pół roku temu zapytał o mój ulubiony kolor, odruchowo wymieniłabym jakiś odcień. Dzisiaj to kolor tych oczu. Moją ulubioną fakturą stała się Twoja skóra. Moim ulubionym zapachem jest Twój zapach. Jesteś moim Ulubionym.
Nikt mnie nie rozśmiesza tak jak Ty. Z nikim nie dzielę tylu sekretów. Nikt nie wydaje mi się tak idealny. Idealny dla mnie. Nikt nie wywołuje u mnie tylu skrajnych emocji. O nikogo się tak nie martwię, kiedy coś jest nie tak. Na nikim mi tak nie zależy, jak na Tobie.
Ktoś powiedział, że to nie jest prawdziwe.
...wymyśliłam to?
Mogę tęsknić za wszystkim co powiedziałeś. Nie wiem jak zrobić to wszystko po swojemu. I nie chciałam pokazać słabości w odpuszczaniu. Miałeś mnie naprawić. Potrafiłeś odpędzić wszystko co złe, obronić mnie. Powiedziałeś, że nie odejdziesz, pamiętasz? Można stwierdzić, że nie miałeś do tego serca.
Naprawdę wolałam być sama?
Zmieniłam zdanie...