sobota, 29 grudnia 2012

Urodziny

Miałam niedawno urodziny, takie okrągłe i naprawdę poczułam się staro. Ale potem pomyślałam, że to nie numer określa nasz wiek, przynajmniej nie ten psychologiczny i znów poczułam się sobą. Nieważne więc które urodziny właśnie mamy, ważne na ile się czujemy!



Oni nie rozumieją tego w urodzinach i nigdy ci tego nie powiedzą, że kiedy masz jedenaście lat, masz również dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa lata i rok. I kiedy budzisz się w swoje jedenaste urodziny oczekujesz czuć się jedenastolatkiem, ale tak nie jest. Otwierasz oczy i wszystko jest tak samo jak wczoraj, poza tym, że jest dzisiaj. I w ogóle nie czujesz się jedenastolatkiem. Wciąż czujesz się jakbyś miał dziesięć lat. I jesteś - pod tymi wszystkimi latami, które sprawiają, że masz jedenaście lat.
W niektóre dni możesz powiedzieć coś głupiego i to część ciebie, która wciąż ma dziesięć lat. Albo może kiedyś będziesz potrzebował, by usiąść mamie na kolanach, bo będziesz przestraszony i to część ciebie, która ma pięć lat. I może pewnego dnia, gdy będziesz już zupełnie dorosły, może będziesz potrzebował płakać jak trzylatek, ale to dobrze. Właśnie to mówię mamie, gdy jest smutna i chce jej się płakać. Może czuje się jak trzylatka.
Ponieważ sposób w jaki dorastasz jest podobny do cebuli albo słojów w środku drzewa albo do tych drewnianych laleczek, które się nakładają jedną na drugą. Tak właśnie wygląda bycie jedenastolatkiem.
Nie czujesz się jak jedenastolatek. Nie od razu. Zajmuje to kilka dni, może tygodni a nawet miesięcy zanim powiesz Jedenaście, gdy spytają cię o wiek. I nie czujesz się mądry jak jedenastolatek, nie dopóki nie przyjdą twoje dwunaste urodziny. Tak właśnie to jest.