Powinnam być szczęśliwa. Zdałam wszystkie egzaminy, zaliczyłam wszystkie zajęcia, oddałam indeks do dziekanatu, a jutro wracam do domu. Ale nie jestem.
Jest mi przeraźliwie smutno.
I nie wiem dlaczego.
Najchętniej zwinęłabym się w kulkę i płakała przez następny tydzień.
Dlaczego.
Nie wiem.
Potrzebuję się ogarnąć. Może wyjść do ludzi. Powygłupiać się. Przytulić do kogoś. Żeby ktoś mnie przytulił. Powinno być dobrze.
Oh God, why...
Jutro przyjeżdża mama, wracam do domu. Będę musiała się uśmiechać i w ogóle. Może to takie pożegnanie. Ten smutny nastrój. Pożegnanie ze smutną miną.
Niech to wszystko szlag trafi.
Zwalmy winę na hormonki i zmęczenie <3
Napij się wodki, od razu bedzie lepiej ;D U mnie podziałało :)
OdpowiedzUsuńPo ostatniej 'mieszkaniowej' imprezie, na samą myśl o wódce jest mi niedobrze xD
UsuńNo to źle piłas,albo złą wódkę ;D Jak to mój kolega mawia:wodeczka dobra w każdym temacie :)
OdpowiedzUsuń