Ugh... Nienawidzę go. Nienawidzę tego, że nie chce ze mną rozmawiać. Że tłumaczy się z każdego słowa. Że jest taki niepewny. Że mnie olewa. Że nie chce, nie stara się, zostawia to. I ok, może sama jestem sobie winna. No ale... Ohhhh...
Żałosne.
Cała ta sytuacja.
I ja też, moje zachowanie.
Już prawie zapomniałam, nie myślałam o tym i szlag wszystko trafił przed jeden komentarz na facebooku! O, ironio... Od kiedy to facebook pełni taką rolę?
A teraz znów nic. Można na to umrzeć? Umrzeć od czekania?
Nikt nie jest idealny, żaden człowiek. Każdy ma jakąś wadę a moją wadą jest głupota. Możliwe, że gdybym wcześniej nie była takim tchórzem to już dawno by mi przeszło. Możliwe. Bardzo.
Ewentualnie to taka kara za grzechy. Ale człowiek nie docenia tego co ma, dopóki tego nie straci, prawda?
Super, to właśnie doceniłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz