Pewnie nie powinnam narzekać, tylko się cieszyć, że ktoś się mną interesuje. Ale to nie moja wina, że odbieram wszystko jako jakiś dziwny, chory żart. Coś w stylu: "Założyłem się z kumplami, że do ciebie zagadam". Alternatywą na nudę też nie chcę być. A tak poza tym, to faceci są cholernie dziwni.
Przykład? Obrażasz kolesia, mówisz mu że jest zaściankowy, homofobiczny, nie zna ortografii i gramatyki... A on nic.
Ja bym się obraziła.
A tak poza tym, koledzy kolegów, którzy kiedyś byli bliscy, teraz już mniej, to złe połączenie. Dlaczego tylko ja to zauważam? Mam na myśli to, że takie spotkanie w trójkę było by nieco... awkward. Ale tak samo awkward jak takie spotkanie, jest odmawianie po raz tysięczny komuś spotkania. No ale swoją drogą, ten Ktosiek taki uparty jest, że pewnie kiedyś mu się uda. Ze szkodą dla obu stron.
Miałam tydzień wolnego, prawie, i tak strasznie się rozleniwiłam... Znów muszę wracać do mieszkania, sama sobie robić herbatę, obiad, sprzątać i zmywać, robić zakupy... NIE CHCE MI SIĘ.
A co się działo przez ten tydzień? Stosunkowo niewiele. Zbysław się wybiegał, przynajmniej ona miała z tego jakiś pożytek, że siedziałam w domu. Spotkałam się z przyjaciółką, pooglądałyśmy jak zwykle filmy, pośmiałyśmy się z rzeczy, które tylko dla nas są śmieszne i logiczne. Dostałam książkę do przeczytania (za którą nie mam się kiedy zabrać ze względu na przymus obejrzenia dwóch filmów na Kino Jako Medium Polityczne i przeczytania tony materiałów na Historię Mediów z Mirelką). Ale to nic, dam radę! W końcu to Eragon, a raczej pierwsza część ostatniej części. Poczytam w pociągu, o!
Poza tym wszyscy w domu są chorzy. Kaszlą, kichają, smarkają itd. A ja nie mogę być przecież chora, no... Mam nadzieję, że mnie nie zarazili. No i farbowałam włosy, jak co tydzień, wyszły jeszcze bardziej niebieskie! Oczywiście znów się zmyją, zanim ktokolwiek zdąży zauważyć, ale to nic. Ja widziałam...
Zabieram maluchom aparat, więc może kiedyś w końcu zrobię sobie zdjęcie, na którym widać ten kolorek. I zabieram się za robienie brzuszków. Do lata może uda mi się choć troszeczkę bardziej przypominać człowieka a nie kulkę. To by było chyba na tyle... W domu zawsze jest nudno. Ale odpoczywam!
P.S.
Moi bracia nie mają kompa i na razie się nie zapowiada, żeby go mieli w ciągu tego tygodnia... Kto będzie głosował na P!ATD, kiedy ja nie będę mogła?
Musical March Madness mnie kiedyś wykończy, chociaż wiem, że ostatnio mało się zajmuję sprawami związanymi z chłopakami. Mam nadzieję, że mi wszyscy wybaczą brak nowych postów na stronie, chociaż jeśli będzie coś ważniejszego to na pewno dodam! Może sama sobie wybaczę lenistwo...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz