piątek, 17 lutego 2012

Nie ma wzwodu bez powodu


Są różni nauczyciele, wykładowcy czy mentorzy. Jedni bardziej a drudzy mniej postrzeleni. Moja babka od jogi należy do tych bardziej postrzelonych. A pani od Współczesnych Systemów Politycznych... Chyba jest mniej postrzelona od joginki, ale i tak dziwna. Te jej opowieści i powiedzonka...
"Nie ma wzwodu bez powodu", padło dzisiaj z 6 razy w ciągu 1,5 godziny wykładu. Przy czym siedziałam z tyłu i myślałam, że po prostu źle słyszę... Później się okazało, że tak faktycznie jest. Mówiła jeszcze, że "jest jak klapa od sedesu", ale nie doszłam do tego, dlaczego tak właśnie jest.
Postanowiła też opowiedzieć o swojej córeczce, podając nam przy tym pełno niepotrzebnych szczegółów ze swojego życia. Dowiedziałam się m.in., że dziecko poczęło się w dniu, w którym dostała się na Politologię (nie chciałam tego wiedzieć, naprawdę). Powiedziała też, że nic jej w życiu nie wychodzi, małżeństwo, dziecko, nawet bycie politologiem, ale dwie rzeczy robi naprawdę dobrze: jeździ na nartach i prowadzi samochód. Pani profesor uwielbia opowiadać anegdotki ze swojego życia, nie obeszło się więc bez opowieści i swojej córce z okresu gimnazjum.
Dziewczyna przyszła wieczorem do swojej matki, z prośbą o pomoc w nauce WOS-u. Pani profesor bierze zeszyt, patrzy... "wolna erekcja". Taa... Wolna erekcja, to przedłużona gra wstępna - tak powiedział jakiś mądry znajomy mądrej pani profesor.
Wychodzi więc na to, że mądrzy ludzie  twierdzą, że wolna erekcja to przedłużona gra wstępna. I nie ma wzwodu bez powodu. Trzeba to sobie zapamiętać.

P.S.
Albo ja zwariowałam i mam schizy, może jakiś guz mózgu odpowiedzialny za omamy, ale... SĄSIEDZI JUŻ 2 DNI NAPIERDALAJĄ CZYMŚ, CAŁĄ NOC I CAŁY DZIEŃ, CO WYDAJE Z SIEBIE DZIWNĄ MELODYJKĘ, JAK Z ZABAWEK DLA DZIECI.
Wszystko jest ok, dopóki mogę mieć głośno włączony telewizor. Sprawa komplikuje się, kiedy jest już późny wieczór i wypada przyciszyć... Ileż można?

P.S.S.
Też was denerwuje, kiedy osoba, która jest wyraźnie szczuplejsza od nas i zdecydowanie nie jest gruba (bo nie ma np. nawet 50kg), narzeka przy was na to jaka to jest nieszczęśliwa bo jest "gruba", czy tylko ja jestem przewrażliwiona?
Moja reakcja w takich chwilach...:

1 komentarz: